Info
2011
2010
2009

Dystanse
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej
Rowery
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Inne
woj. zachodniopomorskie
Niemcy
Archiwum bloga
- 2012, Styczeń8 - 7
- 2011, Grudzień2 - 1
- 2011, Listopad19 - 60
- 2011, Październik11 - 24
- 2011, Wrzesień11 - 7
- 2011, Sierpień19 - 20
- 2011, Lipiec27 - 19
- 2011, Czerwiec16 - 33
- 2011, Maj19 - 22
- 2011, Kwiecień19 - 41
- 2011, Marzec17 - 18
- 2011, Luty15 - 46
- 2011, Styczeń5 - 13
- 2010, Grudzień6 - 23
- 2010, Listopad12 - 61
- 2010, Październik13 - 31
- 2010, Wrzesień11 - 45
- 2010, Sierpień31 - 79
- 2010, Lipiec31 - 84
- 2010, Czerwiec20 - 47
- 2010, Maj29 - 103
- 2010, Kwiecień23 - 36
- 2010, Marzec18 - 57
- 2010, Luty2 - 7
- 2010, Styczeń12 - 48
- 2009, Grudzień17 - 90
- 2009, Listopad12 - 32
- 2009, Październik18 - 37
- 2009, Wrzesień19 - 13
- 2009, Sierpień36 - 26
- 2009, Lipiec23 - 0
- 2009, Czerwiec13 - 0
- 2009, Maj20 - 0
Czwartek, 26 stycznia 2012
26.00 km
(0.00 w terenie) Miasto
Wczoraj zaczęła się sesja, a jutro ostatni egzamin. Przejechałem się krótko co by lepiej się uczyć.
0 stopni - to najniższa temperatura w jaką jeździłem tegorocznej zimy :)
Sobota, 21 stycznia 2012
54.90 km
(0.00 w terenie) Pętla dobieszczyńska
W Tanowie złapał mnie deszcz i zrobiło się naprawdę zimno
Piątek, 20 stycznia 2012
8.80 km
(0.00 w terenie) Miasto
szlag by trafił te komputery.
pozdrawiam ludzi, którzy próbowali mi pomóc w szukaniu ulicy - dodatkowe 3km jazdy w kółko ;D
Niedziela, 15 stycznia 2012
16.80 km
(0.00 w terenie) Miasto
Miało być dłużej, ale wczorajszy błyskawiczny serwis nie sprawdził się za dobrze.
Styczeń lipa,
luty zapowiada się lipnie, bo będę 3tyg bez roweru w Słupsku,
potem dopiero maj dupa, bo najpierw majówka, potem wyjazdy terenowe,
w wakacje do pracy może więc całkowity gnój,
a po wakacjach zrobię sobie wakacje i będę leniuchował...
Marny ten rok będzie w kilometraż, oj marny
Sobota, 14 stycznia 2012
6.40 km
(0.00 w terenie) Nieśmiało
wstałem o 7 z myślą pokręcenia z RSem, ale byłem totalnie niewyspany po dosyć intensywnym tygodniu, więc poleżałem 1,5h.
wyprowadziłem rower na spacer, ale przez miesiąc czasu podpierania ściany troszku zastygł i skrzypiał jak cholera. o 10:30 skończyłem wycieczkę. szkoda takiej ładnej pogody :(















