Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Sobota, 29 sierpnia 2009

27.00 km
  • 01:19
  • Temp.18.0°C
    metrów pod górę

    1000km w sierpniu - ukończone

    Nie udało się w lipcu, udało się w sierpniu :)


    Chciałem znaleźć jakąś drogę z Kobylnicy w las. Po drodze znalazłem jeziorko - teren prywatny :/ Ładne jeziorko, daleko od ulic, zarybiłbym to i łowił ile wlezie :D Do lasu nie dojechałem - wyjechałem na ulicy Słonecznej w Słupsku. Stamtąd do PKiW i potem na szlak Krępa - Łosino. Na moście kilka zdjęć i potem lasem do Kobylnicy a nastepnie ulicą do domu.


    Prywatny stawek w Kobylnicy © Rammzes


    Pomnik przy Słupi - nie wiem czego dotyczy © Rammzes


    Rzeka Słupia © Rammzes


    Takie "skarby" leżą w Słupi © Rammzes


    Piątek, 28 sierpnia 2009

    36.60 km
  • 01:39
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Test okularów

    Wczoraj przyszły okulary. Co prawda sezon rowerowy się kończy, ale była okazja to czemu nie kupić. Pierwszy raz jeździłem w okularach, ale jeździ się komfortowo. Muszę się tylko przyzwyczaić, że wszystko jest jakieś większe (? :D )Wreszcie do oczu nie lecą żadne muchy, ani inne badziewia...

    Pojechałem za Łosinem w prawo w kierunku Krępy. Oczywiście aż tam nie chciało mi się jechać. Wcześniej sobie przygotowałem mapę i miałem przejechać fajną pętlę. Niestety mapa (niżej jej zdjęcie :D) nie okazała się zbyt dokładna. Wiedziałem, że w Kończewie miałem skręcić w prawo. Ino gdzie? :D Skręciłem na oślep. Znalazłem sie w polu, gdzie traktor orał pole :D Tylko dziwiłem się, bo jakieś 500m temu mijałem dwie panie na rowerach. Tak więc wiedziałem, że tym polem gdzieś dojadę. No i dojechałem do Runowa Sławieńskiego. Tam wjechałem na asfalt. Z Ręblina do Zębowa i tam w las. Kilka kilometrów w terenie i znalazłem się w Słupsku.

    Nowy nabytek © Rammzes


    Grunt to dobra mapa ;D © Rammzes


    Kościół w Sierakowie © Rammzes


    Drzewka w polu © Rammzes


    Wczoraj będąc ponad 25km od Słupska też je widziałem © Rammzes


    Czwartek, 27 sierpnia 2009

    74.10 km
  • 03:08
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Słupsk - Marszewo - Ustka - Słupsk

    Dziś miałem wybrać się do województwa zachodniopomorskiego, dokładnie do miejscowości Marszewo, gdzie jest jeziorko - podobno ładne. Tak więc wyjechałem o 10:04 i kręciłem na północny-zachód. Droga pomiędzy Bruskowem Małym, a Krzemienicą tragiczna. Jechałem pośrodku ulicy i tak mnie telepało - na szczęście mały ruch. Wjazd w zachodniopomorskie strasznie mnie ucieszył - jestem poza granicami pomorskiego po raz pierwszy na rowerze! :D Będąc w Marszewie nadal widziałem "słupskie" wiatraki (a byłem jakieś 25km od Słupska). Także jak ktoś będzie na Harpaganie i będzie w rejonach Słupska to szukajta wiatraków ;)

    W Marszewie jednak nie znalazłem jeziorka - wyjechałem z niego i miałem już zawrócić szukać, lecz patrzę a tu droga rowerowa R10. No i wtedy postanowiłem wybrać się do Ustki. Po drodze spotkałem niemiecką parę na rowerach - zagadali do mnie! :D Mieli szczęście po troche umiem tego ich języka. Dowiedziałem się, że śpią tylko w namiotach i jadą z Niemiec. Za bardzo się wysilałem szukając słów, które znam, więc powiedziałem, że się spieszę i odjechałem :D Wjeżdżając do Ustki średnia prędkość wynosiła 28,9km!!! Jak dla mnie czad. W Ustce od razu zwolniłem, Krossik pierwszy raz nad morzem musiał się poprzyglądać :D Posiedziałem chwilę na molo i chciałem pojechać Szlakiem Zwiniętych Torów nad Gardnę. Niestety brakowało wody (wziąłem zaledwie 1,5l) i o dziwo nie miałem kasy :/ Więc powrót do domu przez Duninowo. Tutaj zaskoczenie - nowa droga na odcinku do Peplina, jakieś 3km. Potem zwyczajowo po środku ulicy było trzeba jechać.

    Podsumowując wycieczkę: zaliczyłem nowe województwo, pierwszy raz nad morzem na rowerze w tym roku i jak narazie jest to moja najdłuższa wycieczka. W przyszłym roku będzie trochę więcej Polski zwiedzić :D


    Pierwszy raz za granicami pomorskiego na rowerze! © Rammzes


    Pola - w rzeczywistości wyglądały o wiele, wiele lepiej © Rammzes


    Troszkę wygięty pomnik przyrody © Rammzes


    Kościół w Duninowie © Rammzes


    Bunkier w Uscte © Rammzes


    Morze Bałtyckie! © Rammzes


    Krossik na molu w Ustce © Rammzes


    Statek Dragon © Rammzes


    Kościół w Uscte © Rammzes


    On już nie pojedzie :D © Rammzes



    I na koniec taki nietypowy znak. Kto wie o co chodzi? ;D

    O co chodzi? :D © Rammzes


    Środa, 26 sierpnia 2009

    35.20 km
  • 01:36
  • Temp.22.0°C
    metrów pod górę

    Dokończenie wczorajszych poszukiwań

    Pe kesza Wioska w kratę oraz Dolina jednorożca .

    Spory wiatr przeszkadzał jak tylko mógł, ale i tak odnalazłem dwie skrzynki. Tzn. jedną, bo druga została okradziona i z zawartości i logbooka.. :/

    Dziś ide zrobić kilka skrzynek, a jutro pochować :)


    Stawek w Swołowie © Rammzes


    Wtorek, 25 sierpnia 2009

    19.00 km
  • 02:12
  • Temp.21.0°C
    metrów pod górę

    Geocaching i bolesny upadek

    Dziś miały być aż cztery skrzynki(Paśnik Baby Jagi,Kościół w Zębowie, Wioska w kratkę oraz Dolina jednorożca ) geocaching, ale wyszły dwie. Co się stało o tym za chwilę.

    Najpierw pierwsza skrzyneczka. Jechałem tą trasą i nigdy nie widziałem żadnej chatki, a teraz mam znaleźć? Na szczęście się udało. Szybko kesz znaleziony. Lecim jakiś kilometr dalej i podjeżdżamy pod kościół gdzie również schowana skrzynka. Ta poszła jeszcze sprawniej. No i udajemy się dalej do Swołowa. Jedziemy całkiem ładnym asfaltem, zaczyna się minimalny zjazd, prędkość rośnie, zakręt w lewo i trach.... Kolega pociągnął kierownicę do góry, koło uciekło przed nas i sru na bok. Szybkie zawrót do niego i patrzymy co się stało: pękł widelec. Mateuszowi nic się nie stało. No i trzeba było urwać kilka linek, ja biorę koło, Janek kierownicę, Mateusz ramę z tylnim kołem i jakieś 9km na piechotkę pchały rowery. Podczas powrotu przypominamy sobie kilka historyjek i jakoś te 1,5h zleciało.

    "Chatka Baby Jagi" © Rammzes


    Kościół w Zębowie © Rammzes


    Rozkraczony rower © Rammzes


    I takie słoneczko nam towarzyszyło podczas pieszej wędrówki © Rammzes



    Jeszcze dziś, albo jutro wstawie filmik jak to, żeśmy szli z tym rowerem :)

    Wtorek, 25 sierpnia 2009

    23.90 km
  • 01:20
  • Temp.29.0°C
    metrów pod górę

    Umyć rower i rundka po mieście

    Z Jankiem, Mateuszem i Maćkiem - koniec wakacji to wychodzą na rower :/ Gorąco i spory wiatr.

    Poniedziałek, 24 sierpnia 2009

    22.90 km
  • 01:35
  • Temp.23.0°C
    metrów pod górę

    Dolina Charlotty po kesza

    Po wczorajszym niepowodzniu odzszukania kesza, dziś podjąłem kolejną próbę. Wybrał się ze mną Maciek, który to nie jeździł na rowerze od dwóch czy nawet trzech lat.

    Sam dojazd nie sprawił nam problemu, a i z jednej górki dało się całkiem przyzwoicie rozpędzić. Wjeżdżamy na teren Doliny Charlotty i od razu kierujemy się w miejscu opisanym przez "pasterkę" na geocaching.pl. Szybko zajechaliśmy pod rzeźby w których mowa w opisie. Jak się okazało dwie FELERNE rzeźby :D Dziś znowu skrzyneczka nie znaleziona. Przekujkowaliśmy chyba wszystko i nic. E-mail do autorki poszedł. Jak się okaże, że kesz schowany w jakimś łatwym miejscu to padne ze wstydu :D

    Nie udało się znaleźć skrzynki, ale humoru nie straciłem i pojechaliśmy popstrykać kilka zdjęć Dolince, do której zapraszam - zarąbiste miejsce!

    W mini zoo jeleń jak i sarny zmęczone tymi ciągłymi błyskami fleszy. Wielbłąd też odpoczywał.

    Ale to co się działo w "parku linowym" wszystko zrekąpęsowało :D Otóż po linach skakała urodziwa panienka, ale zdjęć nie wstawie tutaj bo od lat 18 :P Potem sesja kaczkom, łabędziom i do domu.

    Dziś zobaczyłem jak to jest zwiedzać/jechać w niezbyt wysokim tempie, mimo to muszę przyznać, że jest to bardzo fajny sposób na wypady.

    Wracając jeszcze znalazłem stary dom, bo z roku 1880 :)

    Aha, i zmieniłem zdjęcie roweru ;)

    Klika fotek:

    Jedna z rzeźb przy których schowany został kesz © Rammzes


    Druga z rzeźb gdzie akcja geocachingu się rozgrywała © Rammzes


    Na takim pedale przyszło jechać Maciejowi :D © Rammzes


    Wejście do hotelu © Rammzes


    I hotel od przodu © Rammzes


    Hotel w Dolinie Charlotty © Rammzes


    Jeleń w Dolinie © Rammzes


    Widać że lubi byc fotografowany :D © Rammzes


    Park linowy © Rammzes


    Jezioro i wokól las - domena Doliny! © Rammzes


    Dom na wodzie? Nie to tylko restauracja :) © Rammzes


    Dom z 1880 roku © Rammzes


    Poniedziałek, 24 sierpnia 2009

    21.70 km
  • 01:09
  • Temp.20.0°C
    metrów pod górę

    24 sierpień 2009

    "Krajoznawcza" wycieczka, nie chciałem się zmęczyć, bo jakieś chorubsko mnie bierze.

    Niedziela, 23 sierpnia 2009

    23.70 km
  • 01:09
  • Temp.18.0°C
    metrów pod górę

    Do Doliny Charlotty po kesza - nieznaleziono

    Dziś na pierwszej stronie geocaching'u ujrzałem kropeczką zaznaczone w okolicach mojego Słupska. Szybko znalazłem opis nowej skrzynki. Nazywa się "Dolina jednorożca" (link: http://www.opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=7774). Z początku patrzałem nie pod tą rzeźba co trzeba, potem się zoriętowałem i pojechałem pod właściwą. Szukałem szkrynki ok. 30minut, nie znalazłem, lecz zabawa przednia :D Nastepnym razem ją znajdę :D

    Niedziela, 23 sierpnia 2009

    10.40 km
  • 00:38
  • Temp.24.0°C
    metrów pod górę

    Jarmark Gryfitów i Dzień Słupska

    Po wczorajszych problemach z brzuchem, przegapieniu wystawy motocykli i koncertu Pauli, dziś postanowiłem przejechać się na dzień Słupska i Jarmark Gryfitów. O tej godzinie w sumie nic się nie działo na pl. Zwycięstwa. Jedyne co było godne uwagi to makieta słupskiego szpitala. Na placu nic, więc udałem się pod Zamek Książąt Pomorskich. Kupcy rozstawieni, sporo ludzi. Na jednym ze straganików gościu sprzedawał mapy, niestety jakieś takie nieudane. Masa starych książek, płyt wilinowych, ceramiki.
    Ogólnie rzecz biorąc o godzinie 12 nie spodziewałem się niczego i nic nie się nie działo.