Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Niedziela, 20 maja 2012

74.70 km
  • 03:51
  • Temp.26.0°C
    metrów pod górę

    Puszcza Bukowa

    Z Hubertem.
    W piątek porządnie zbiłem sobie udo, więc dziś miało być lajtowo. Jednak się nie udało. Sporo tych górek. Po drodze zgubiłem telefon ale dość szybko się zorientowałem i zawróciłem. Odnalazł się po 3km. Znajomść trasy kolegi pomagała, dość szybko orientował się gdzie skręcić.



    Piątek, 18 maja 2012

    100.00 km
  • 04:08
  • Temp.17.0°C
    metrów pod górę

    Penkun

    Zrezygnowałem z dzisiejszych zajęć na uczelni i wybrałem się na rower.

    Za cel wycieczki obrałem sobie różowy/czerwony szlak z Loecknitz do Penkun. Całkiem fajny, zwłaszcza odcinek w lesie za Caselow.



    Jak to zwykle bywa ze szlaku zjechałem nie wiadomo kiedy i wylądowałem na zadupiu.


    W Penkun klapnąłem sobie na rynku. Chwila odpoczynku i wracamy do Szczecina. Na granicy korek na ok.3km z powodu robót drogowych. Zauważyłem jeszcze, że wybudowali Biedronkę pod samiuteńką granicą :)

    Dość szybko jak na mnie.

    Środa, 16 maja 2012

    33.80 km
  • 01:32
  • Temp.14.0°C
    metrów pod górę

    inaczej

    miało być. Trasa przyszykowana wczoraj, wstałem nawet przed budzikiem, szybkie śniadanie i w drogę. Na klatce coś w rowerze wydało dziwny dźwięk. Okazało się, że zamykacz się spsuł. Ładnie bym sobie mordę obił.
    Czekałem do 11 aż otworzą sklepy rowerowe (jak się potem okazało w Szczecinie otwierane są już o 9). W Madbike'u dostałem za darmo zacisk.

    Niestety było trochę za późno by wyskoczyć na zaplanowaną trasę.

    Plany z soboty muszę przełożyć, bo od 15 muszę być w domu. Myślę, że w środę w końcu uda mi się wyjechać przez przeszkód, i w końcu uda mi się zrobić choć jedną trasę z "mojej listy"

    Wtorek, 15 maja 2012

    19.00 km
  • 00:47
  • Temp.15.0°C
    metrów pod górę

    Głębokie

    Pod koniec dnia wyszło słonko, zajęcia odwołali, więc skoczyłem na dwie rundki wokół jeziora.

    Poniedziałek, 14 maja 2012

    17.00 km
  • 00:46
  • Temp.17.0°C
    metrów pod górę

    stacja benzynowa

    podpompować koła. Mam nadzieję, że w tym tygodniu pogoda się nie spieprzy, bo wreszcie ułożyłem sobie calutki tydzień pod rower.
    No i dobra wiadomość jest też taka, że w czerwcu mam tylko jeden egzamin, zatem będzie okazja do pojeżdżenia.

    Czwartek, 10 maja 2012

    53.20 km
  • 02:11
  • Temp.24.0°C
    metrów pod górę

    dobieszczyn

    mam nadzieję, że już regularnie

    Sobota, 28 kwietnia 2012

    11.70 km
  • 00:37
  • Temp.23.0°C
    metrów pod górę

    miasto



    Czwartek, 26 kwietnia 2012

    48.00 km
  • 02:13
  • Temp.21.0°C
    metrów pod górę

    droga 27

    Przywiozłem sobie piłkę do kosza i to był błąd. Niemal całe dnie spędzam na boisku..

    Sobota, 21 kwietnia 2012

    39.20 km
  • 01:51
  • Temp.20.0°C
    metrów pod górę

    nie popadajmy w paranoję

    W Przecławiu nagle wyskoczyło mi czerwone światło. Jechałem z wiatrem, było ok. 30km/h, zjechałem więc na pas awaryjny i pojechałem dalej. Potem odbijam w stronę Gumieniec. Mija mnie radiowóz i puszcza sygnał. Okazało się, że widział jak przejeżdżałem na czerwonym. Na dodatek wyjaśnił mi, że przez calutki Przecław biegnie ścieżka rowerowa, którą powinienem jechać. 300zł mandatu. Nie miałem co dyskutować. Na dodatek musiałem dmuchać. I tu chwila zwątpienia, czy będzie 0.00? W południe pozwoliłem sobie na jedno piwo. Na szczęście zeszło z organizmu. Jednak policjant okazał się w porządku i puścił mnie bez mandatu.

    Zdaję sobie sprawę, że popełniłem wykroczenie. I mógłbym zapłacić te trzy stówy... ale wtedy i tylko wtedy gdybym miał pewność, że policja zajmie się łapaniem prawdziwych piratów drogowych. Jadąc być może 5km odcinek drogi krajowej, myślę, że co szósty samochód miał przekroczoną prędkość. Co gorsza, ostatnio trafiłem na statystyki policyjne. Dotyczyły one pijanych kierowców, którzy siedzą w więzieniu. Takich osób było ok. 7,5tys. Uwaga! Z czego nieco ponad połowa to pijani rowerzyści. Toć czy rowerzysta jest tak samo niebezpieczny co kierowca samochodu?

    Piątek, 20 kwietnia 2012

    36.10 km
  • 01:33
  • Temp.18.0°C
    metrów pod górę

    Hehe

    Ehh. Gówno pojeździłem. Już przed 10:00 byłem ubrany, aż tu dzwoni do mnie właścicielka mieszkania i mówi, że umówiła, iż za jakiś czas wpadnie ktoś tam spisać liczniki. Czekam i czekam, aż przyszła. No to w drogę. Tuż przed Stolcem dzwoni kurier. Miałem godzinę by wrócić do domu. Starałem jechać się dość szybko, ale jeszcze szybciej wymiękłem. Ostatecznie udało się - na klatce schodowej spotkałem zniecierpliwionego kuriera. Wymęczony położyłem się na łóżko... i usnąłem :D