Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Niedziela, 15 stycznia 2012

16.80 km
  • 00:43
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Miasto

    Miało być dłużej, ale wczorajszy błyskawiczny serwis nie sprawdził się za dobrze.

    Styczeń lipa,
    luty zapowiada się lipnie, bo będę 3tyg bez roweru w Słupsku,
    potem dopiero maj dupa, bo najpierw majówka, potem wyjazdy terenowe,
    w wakacje do pracy może więc całkowity gnój,
    a po wakacjach zrobię sobie wakacje i będę leniuchował...

    Marny ten rok będzie w kilometraż, oj marny

    Sobota, 14 stycznia 2012

    6.40 km
  • 00:21
  • Temp.3.0°C
    metrów pod górę

    Nieśmiało

    wstałem o 7 z myślą pokręcenia z RSem, ale byłem totalnie niewyspany po dosyć intensywnym tygodniu, więc poleżałem 1,5h.
    wyprowadziłem rower na spacer, ale przez miesiąc czasu podpierania ściany troszku zastygł i skrzypiał jak cholera. o 10:30 skończyłem wycieczkę. szkoda takiej ładnej pogody :(

    Poniedziałek, 19 grudnia 2011

    14.90 km
  • 00:43
  • Temp.3.0°C
    metrów pod górę

    Na zakupy

    Po ziemniaki na obiad :D

    Niedziela, 18 grudnia 2011

    13.20 km
  • 00:37
  • Temp.4.0°C
    metrów pod górę

    Na zakupy

    Pierwsze kilometry w grudniu -.-

    Piątek, 25 listopada 2011

    50.00 km
  • 03:00
  • metrów pod górę

    Ustka

    Jako że jestem w Słupsku, a pogoda super do jeżdżenia, wybrałem się nad morze. Załapałem się na dwa zdjęcia, bo niby widokiem nieco dziennym jest ktoś kto chodzi po plaży na bosaka..
    Z nowości to to, że ulice w moim mieście wykładane są... kostką brukową! ;D
    Stawiane są także nowe wiatraki.

    Wtorek, 22 listopada 2011

    13.80 km
  • 00:39
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Z rana



    Poniedziałek, 21 listopada 2011

    23.40 km
  • 01:08
  • Temp.6.0°C
    metrów pod górę

    Przesyłka

    Spacerek z rowerem na 8 piętro. Winda była, ale jakoś nie miałem chęci korzystania z niej.
    Ślisko na liściach, udało mi się trochę poszorować ciałem szczecińskie ulice.

    Niedziela, 20 listopada 2011

    53.10 km
  • 02:28
  • Temp.6.0°C
    metrów pod górę

    Leniwie

    Wczoraj Jotwu rzekomo podziwiał mój zapał do jazdy, a co dzisiaj przeżyłem to szok.

    Miałem wybrać się z RSem do Schwedt. Budzik o 6:50 dzwoni. Jestem nieprzytomny, wyłączam go i śpię dalej. Budzę się dopiero 3h później. Potem robiłem wszystko byleby tylko nie wyjść na rower. Włączyłem mecz Pogoni Szczecin i się przeraziłem. Po 10min. oglądania stwierdziłem, że jednak wolę iść na rower, niż oglądać tak żenujący poziom piłki nożnej. Pierwsze 40 minut jazdy totalnie bez sił, ale potem już jakoś zeszło. Miałem zamiar dzisiaj dokręcić do tysiaka w listopadzie, ale nie miałem chęci robić jeszcze gdzieś kółko.



    Sobota, 19 listopada 2011

    110.00 km
  • 04:42
  • Temp.7.0°C
    metrów pod górę

    Na raty

    Z rana 50km, ciężko się jechało. Minąłem wycieczkę RSu do Trzebieży, a kilka kilometrów za nimi co chwila mijałem kolarzy, którzy mieli jakieś zawody. Potem do domu, skoczyć do sklepu, zrobić obiad i znowu na rower. Ostatnio coś rower sam się odkręca - tym razem na krawężniku puściła mi linka od tylnej przerzutki. W Parku Kasprowicza z daleka zobaczyłem mrugające czerwone lampki - jak się okazało, to wracający RS.

    Bardzo ciepło, pogoda super!

    Ja piernicze, to 5 stówka w tym miesiącu. Po tym Berlinie tak mi się chcę jeździć.

    Piątek, 18 listopada 2011

    34.90 km
  • 01:29
  • Temp.11.0°C
    metrów pod górę

    Zalesie

    Jadę skupiony na mym bladym świetle, które daje lampka, aż tu przede mną na długość koła wyskoczyła sarna. Blisko było stłuczki. Kilka kilometrów dalej po raz drugi drogę przecina mi sarna, lecz na szczęście nie tak blisko mnie. Postanawiam spieprzać z lasu, nie chcę z racicy zarobić w głowę. Podczas drogi powrotnej dwa razy drogę przebiegł.. lis.

    I tym sposobem straciłem nieco zaufania do jazdy po ciemku.