Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Sobota, 22 stycznia 2011

7.69 km
23 metrów pod górę

Byk

Tramwajem pojechałem na spotkanie szczecińskich bikerów, gdzie czekał na mnie bacik. Grupa pojechała kręcić korbą a ja zajechałem do rowerowego. Nie wiem jakim cudem dostałem korbę na Octalink, gdy powinna być na ISIS. Jutro sklep zamknięty, więc z wymianą muszę czekać do poniedziałku...

Kilometry z wczorajszej przejażdżki na cmentarz. Na oko, bo zapomniałem kliknąć startu ;/

Środa, 19 stycznia 2011

1.72 km
  • 00:06
  • 9 metrów pod górę

    Nic

    Tak śmignąć sprawdzić czy wszystko działa. Tak się ucieszyłem, że jutro chyba idę na zakupy...

    Czwartek, 30 grudnia 2010

    0.00 km
    metrów pod górę

    Krótkie podsumowanie roku 2010

    Krótkie podsumowanie roku 2010.

    Plany były nieco inne, niż to co wyszło, mimo wszystko trzeba być zadowolonym z mojego drugiego sezonu na rowerze.

    Przede wszystkim jestem zadowolony z ilości przejechanych kilometrów. Wg planów miało ich być ok. 6tys. - wyszło sporo więcej. Aczkolwiek czuć niedosyt, blisko była ta dyszka... Najprawdopodobniej wszystko przez stan mojego roweru, który obecnie stoi i czeka na roztopy z nowym napędem.

    Rok 2009 zapamiętałem jako rok, w którym przydzwonił we mnie samochód. Rok 2010 zapamiętam jako rok, w którym non stop miałem problem z przednimi kołami.... Trzy, przedpotopowe koła z piastami na wianuszki (pewnie noszą one jakąś nazwę) poszły... ;D

    Z wycieczek oczywiście najbardziej zapamiętałem tę z największym dystansem. Niedoszła elektrownia jądrowa w Żarnowcu była moim celem podczas tej przejażdżki. Przejechanie nieco ponad 200km nie przysporzyło mi większych problemów, tak więc w tym roku może uda się zaatakować 300km?

    Jedyną kilkudniową wycieczką okazał się wyjazd na pobliskie Kaszuby. 3dni z czego ostatni nierowerowy to stanowczo za mało. Zwłaszcza pośród takich ciekawych rejonów jak słynne kaszubskie górki czy Bory Tucholskie.

    W tym roku także udało mi się przejechać kilkoma osobami z BS, jak i też wyciągnąć na rower kilka nierowerowych osób. Szkoda, że z tej czteroosobowej grupy tylko jedna załapała bakcyla.

    12x ponad 100km
    1x ponad 200km

    Nadchodzący rok mam chęć nadal spędzić w siodełku.

    Wtorek, 28 grudnia 2010

    16.80 km
  • 01:12
  • Temp.-5.0°C
    metrów pod górę

    Słupska Słupia

    Nie bardzo wiedziałem gdzie pojechać, więc krótko pokręciłem wzdłuż Słupi na terenie miasta zaliczając przy tym niemal wszystkie większe podjazdy. Podjechać jest znacznie łatwiej niż zjechać.

    Poniedziałek, 27 grudnia 2010

    22.70 km
  • 01:52
  • Temp.-5.0°C
    metrów pod górę

    W las

    4km w lesie zajęły mi godzinę czasu... Było pięknie!

    WIĘCEJ ZDJĘĆ




    Niedziela, 26 grudnia 2010

    26.90 km
  • 01:52
  • Temp.-8.0°C
    metrów pod górę

    Dolina Charlotty

    Zimowa wycieczka do Doliny Charlotty.

    Zrobiłem kilka fikołków na śniegu na poboczu. Rower cały. Ja też.

    DWA ZDJĘCIA WIĘCEJ



    Sobota, 25 grudnia 2010

    21.60 km
  • 01:47
  • Temp.0.0°C
    metrów pod górę

    Świątecznie

    Świąteczny zwyczaj podtrzymany - 6km pchałem rower do domu ;D

    Piątek, 3 grudnia 2010

    10.60 km
  • 00:59
  • Temp.-7.0°C
    metrów pod górę

    Witając nowy dzień

    Na rower wyszłem z nadzieją, że na śniegu łańcuch przestanie strzelać. Nic podobnego. Ale skoro już byłem, a i temperatura przyjemna to pokręciłem. Celem było przywitanie soboty na rowerze. Udało się :)


    Urząd Miasta w Szczecinie © Rammzes


    Poniedziałek, 29 listopada 2010

    1.40 km
  • 00:06
  • Temp.5.0°C
    metrów pod górę

    Ścig

    Zorganizowałem ścig. Ścig nie bele jaki, lecz ścig w Szczecinie! Był nawet jeden podjazd, pod cholerną ściankę pod Frysztacką. Jednak cały rok jeżdżenia zaowocował dobrym startem.

    Od razu ruszyłem z kopyta. Wiatr od samego początku nie pomagał i dmuchał od przodu. Na wspomnianej wyżej ściance dostałem małej zadyszki i musiałem nieco zwolnić. A przeciwnik tylko czekał na taką okazję. Próbował wyskoczyć przede mną! Puścił przodem psa, który go ciągnął na smyczy. Zebrałem jednak wszystkie siły i nacisnąłem na pedały. Udało się! Wygrałem! I od dzisiaj mam przyjemność jeżdżenia w żółtej koszulce!

    W domu czekała na mnie książka co bym nie zapomniał co mam na tym rowerku zwiedzić.




    Sobota, 20 listopada 2010

    85.50 km
  • 05:03
  • Temp.8.0°C
    metrów pod górę

    Zachodniopomorski zlot Bikestats

    A nie chce mi się pisać ;) Jak to zostało uzgodnione podczas wycieczki dam odnośnik do wpisu Misiacza - KLIK. Mamy jeszcze relację Jurkatc oraz Sargartha - hiperłącze będzie gdy doda wpis.


    Po wycieczce z Karoliną przyjechaliśmy na obiad, spróbowaliśmy Radebergera i pojechaliśmy szukać dalej skrzynek. Dwie z czterech Koszalinianka odnalazła, do pociągu była jeszcze godzina, więc zostawiłem dziewczynę samą na dworcu ;)

    Dodam tylko, że dzisiejsza wycieczka była zakończeniem mojego sezonu, napęd skakał jak chciał. Był to sprawdzian mojej psychiki. Ja poradziłem sobie z uśmiechem na twarzy, nieco gorzej było z towarzyszami, którzy mnie pchali ;D Na wiosnę jeszcze pokażemy, że Słupszczanie też potrafią jeździć ;)


    WIĘCEJ ZDJĘĆ