Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Czwartek, 5 sierpnia 2010

46.60 km
  • 01:55
  • Temp.24.0°C
    metrów pod górę

    Z szacunkiem

    Z szacunkiem dla mego kolana ;)

    Środa, 4 sierpnia 2010

    104.20 km
  • 03:53
  • Temp.19.0°C
    metrów pod górę

    Głód jazdy

    Raz słońce, raz deszcz.

    W Ustce pełno turystów na plaży, w Rowach na plaży mało ludu, za to na promenadzie tłumy.

    Żeby nie było głupiej jazdy o miejscowości A do miejscowości B, zajechałem na Orzechowską Wydmę, co by się dokształcić na temat łęgów... ;|


    5km przed Ustką na niebie słaniały się takie chmury © Rammzes


    A to już Ustka. Jakiś obóz siatkarek ćwiczył odbijanie piłki ;) © Rammzes


    20km dalej - Rowy. Pogoda znowu się psuje. © Rammzes


    Wtorek, 3 sierpnia 2010

    25.70 km
  • 00:58
  • Temp.18.0°C
    metrów pod górę

    W przerwie w deszczu

    Pada cały dzień. Wziąłem się za naprawę dwóch rowerów, ale z powodu braku części naprawa nie udana.

    Będąc w piwnicy dostałem smsa od siostry, że nie pada. Szybko skoczyłem na górę, przebrałem się i wio pojeździć.

    Ulice mokre, wszystko spod kół leciało na mnie, ale było fajnie. Po godzinie wróciłem cały w błocie ;)

    Poniedziałek, 2 sierpnia 2010

    54.10 km
  • 01:52
  • Temp.22.0°C
    metrów pod górę

    Pospólstwo!

    Zaplanowałem sobie dziś ciekawą trasę Pomorskim Szlakiem Cysterskim. Wczoraj więc naszykowałem rower na dłuższą wycieczkę zmieniając Smart Samy na "kondony". Na dzisiaj zapowiadano opady deszczu gdzieś o 11. Tak więc spokojnie mogłem zrobić ok. pół trasy, a potem mógłbym moknąć. Wyjechałem z domu, spojrzałem na ciemne niebo. Wiedziałem, że z wycieczki nic nie wyjdzie. Zrobiłem więc małe kółko i schowałem się w swoim pokoju.

    Chmury mnie przestraszyły © Rammzes


    Sporo tych bocianów. Myślałem, że one stadne nie są... © Rammzes



    EDIT:
    po Tour de Pologne wyszedłem pokręcić dalej. Na ulicy Piłsudzkiego baaardzo miły incydent. Ulica jest z górki, rozpędziłem się do 55km/h i jadę środkiem pasa. Bałwan z tyłu na mnie trąbi - chciał mnie wyminąć. Otwiera okienko i do mnie coś gada. Ja nie będę gorszy z pyskiem na niego. I potem padalec mnie zaskoczył: skręcił w lewo chcąc zepchać mnie... nie wiem, na krawężnik. Frajer nie wiedział, że już przez maskę leciałem, więc czymś takim mnie nie zastraszy. Szybko aparat z tylniej kieszonki wyjmuje. Gdy tylko go zobaczył jak nie wciśnie pedału gazu! Zaraz potem rondo jest. Wbił na nie ledwo nie powodując wypadku! I takie to właśnie skurwysyny są: chojrak, bo w pudełku siedzi, a jak coś się zdarzy to spierdala!

    Pokręciłem po mieście szukając ów frajera, ale nie udało mi się go znaleźć.

    Niedziela, 1 sierpnia 2010

    58.00 km
  • 02:32
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Kawałek Pierścienia Gryfitów

    Wieczorem nie chciało mi się grzebać przy rowerze, toteż nie pojechałem na Rajd Szlakiem Zwiniętych Torów. Szczerze powiedziawszy nigdy nie przepadałem za tym szlakiem. Ni to nad morzem, ni to w lesie tylko gdzieś po polach...

    Miałem propozycję "wyjazdu" na Kaszuby i pośmiganie po tamtejszych szlakach. Jednak prognozy pogody zapowiadają deszcz. Więc najprawdopodobniej w tym tygodniu tam nie pojeżdżę, ale za tydzień... Kto wie ;)


    Zdjęcie z wycieczki rowerowej © Rammzes


    Dzisiaj wybrałem się na kawałek Pierścieni Gryfitów, którym jeszcze nie jechałem. Cały pierścień będzie miał ze 100km. Każdy na nim znajdzie coś dla siebie: kocie łby, piachy po piasty, płyty jumbo, asfalt, nieco szuterku... Widoki szału nie robią, ale są przyjemne.

    Wiatraki - każdy widzi © Rammzes


    Sobota, 31 lipca 2010

    48.00 km
  • 02:08
  • Temp.24.0°C
    metrów pod górę

    Klątwa

    3km szlaku z Wodnicy do Ustki. Nie jestem w stanie przejechać go spokojnie. Zawsze coś się musi się wydarzyć. Jak nie poluzuje się przerzutka czy nie złapie gumy to wjebie się jakiś patyk w zębatke i ją wykrzywi.... Ochujeć można!

    Do Ustki jeżdżę tylko i wyłącznie asfaltem.

    Piątek, 30 lipca 2010

    96.00 km
  • 03:59
  • Temp.22.0°C
    metrów pod górę

    Jarosławiec

    Wmordewind do samego Jarosławca. Z naprzeciwka jechało multum rowerzystów z sakwami.

    Turyści wylegujący się na plaży w Jarosławcu © Rammzes


    Miałem nadzieje, że w drodze powrotnej z kimś porozmawiam. Jak na złość nikogo nie było.

    Pałac w Jerierzanach. Jakoś mi się kojaży z Anią z Zielonego Wzgórza ;D © Rammzes


    EDIT:
    Musiałem jeszcze zawieść dziadkom ryby, więc przejechałem się po mieście. Betonowe płyty. Z górki. Na liczniku prędkość dochodzi do 50km/h. Jak mi coś nie strzeli w przednim kole! Kulki w wianuszku się rozsypały.... Nie chcąc pchać roweru 7km jechałem bez wianuszka. Nie wiem czy to zdrowe dla koła. Po odgłosach sądzę, że nie bardzo.

    Czwartek, 29 lipca 2010

    17.30 km
  • 00:45
  • Temp.19.0°C
    metrów pod górę

    Krótko po mieście

    Przestało padać, więc wyszedłem pokręcić co by nie zapomnieć jak się chodzi


    W Słupsku będzie kryty kort? © Rammzes


    Środa, 28 lipca 2010

    17.80 km
  • 00:49
  • Temp.18.0°C
    metrów pod górę

    Deszczyk

    Ledwo wyszedłem z klatki i zaczęło padać. Pozostała więc krótka przejażdżka po mieście.

    Mural na rozdzielni I © Rammzes


    Mural na rozdzielni II © Rammzes


    Wtorek, 27 lipca 2010

    97.00 km
  • 04:40
  • Temp.20.0°C
    metrów pod górę

    Góra Rowokół

    Dziś postanowiłem zdobyć swój pierwszy prawdziwy szczyt. Jako, że od soboty walczę z przeziębieniem wybrałem Rowokół (115m.n.p.m) W czasach rycerzy "znajdowało się sanktuarium poświęcone Najświętszej Maryi Pannie, za pośrednictwem której od XII do XVI w. chrześcijanie oddawali cześć swojemu Bogu."

    Coraz bliżej górki - widok na Jezioro Gardna i Rowokół z jednego z mostów © Rammzes


    Za radą QRT'a do podjazdu wziąłem się od tyłu. Wjeżdżało się nie najgorzej, co mnie najbardziej cieszyło to fakt, iż nie musiałem zsiadać z siodełka. Do momentu. Jakieś 10-15m do szczytu, droga robi się cholernie stroma, pełno też korzeni drzew, łapie uślizg, przednie koło wyrzuca mi do góry i pierwsza próba zakończona porażką. Zjechałem więc kawałeczek w dół na wypłaszczenie i próbuję znowu. Po raz kolejny mi się nie udało. Takich prób było kilkanaście, potem zaczął padać deszcz i ostatecznie rower musiałem popchać na górkę. Ludzi pełno, odechciało mi się wchodzić na wieżę widokową. Zdjęć jakoś nie miałem nastroju cykać.

    Zjazd należał do super przyjemnych. No, może gdyby było mniej ludzi... Raz musiałem ratować się szlifem, w przeciwnym wypadku zatrzymałbym się na drzewach.

    Nie da się ukryć, że górka mnie zmęczyła. Zajechałem więc na punkt widokowy przy jeziorze Gardna co by złapać oddech. Potem przejechałem się ścieżką dydaktyczną. Tutaj była ciekawa tablica, na której opisane były "dźwięki" wydawane przez ptaki. Wsłuchawszy się rzeczywiście dało się wyłapać śpiew Trzinaka: "ryba-ryba, rak-rak, świerzbi-świerzbi, drap-drap, stary-stary, kit-kit" :D

    Widok z platformy widokowej na jezioro Gardna © Rammzes


    Tablica na szlaku © Rammzes



    Powrót drogą którą przyjechałem, bez żadnych przygód poza dwoma postojami na maliny i jagody.

    Jak na kompakta i moje umiętności to może być! © Rammzes