Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi rammzes ze Słupska, który aktualnie kręci po Szczecinie. Z BSem przejechałem 58235.03kilometrów z tego 6658.16 w terenie. Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Zaglądam

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl border=
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl


Dystanse

0-30km
30-50km
50-100km
100-200km
200km i więcej

Rowery

Level A4 Skasowany [*]
Kross Grand Hunter
Kross Grand
Kross Level

Inne

Towarzystwo
Z Moniką
woj. pomorskie
woj. zachodniopomorskie
Niemcy


Archiwum bloga

Piątek, 25 września 2009

33.10 km
  • 01:27
  • Temp.17.0°C
    metrów pod górę

    Do kolegi po zeszyt | Urodziny siostry

    Po szkole umówiłem się z kolegą, że przyjade do niego na wieś po zeszyt, wypijemy piwka trochę, pomogę rozkładać namiot wojskowy na 18-stke jego kolegi. Masa śmiechu z rozstawianiem tego namiotu. "Trzima? - Nie trzima" :D Byłem tam 2h i nie udało nam się go rozłożyć. Za pierwszym razem szkielet się posypał, kiedy kładliśmy "ściany" i próba zakończona fiaskiem. Za drugim razem był już solidny szkielet, ale musiałem szybko uciekać do domu, bo miałem jeszcze zakupy zrobić na urodziny siostry.

    No i musze się pochwalić, że jadąc z domu do kolegi średnia wynosiła 28km/h. Nie dość, że zimno, wietrznie to jeszcze sporo samochodów, no i ten rower - gorszy od Levela.

    W drodze powrotnej jeszcze kierowca autobusu mnie wkurwił, bo nie umie gościu wymijać. GS 42654, autobus jechał na linii nr. 2, i numer autobusu 3004. Chyba jeszcze dziś napiszę skargę do ZTM, co by bałwanowi pokazali jak się wymija ;)


    Taki kotek śmiał się z nas podczas prób rozstawiania namiotu © Rammzes


    18-stki na wsiach są niskobudżetowe i trzeba pić to co dają :D Badź, co bądź - lepsze od Harnasia © Rammzes


    Namiot składał się jak chciał © Rammzes


    I tak ma wyglądać dobry szkielet! © Rammzes


    Czwartek, 24 września 2009

    13.10 km
  • 00:46
  • Temp.13.0°C
    metrów pod górę

    Spóźniłem się na zachód...

    Temperatura tylko 13 stopni, mimo to nie czułem chłodu ;)

    Wyjechałem po 18'stej, pokręciłem po lesie, i za późno zorientowałem się, że kończy się zachód słońca. No cóż, na kolejne wycieczki trzeba wyjeżdżać wcześniej, bo w lasach już po 18 jest stosunkowo ciemno.

    Miałem dziś pojechać do Ustki. Duży wiatr w Słupsku był. Spodziewałem się jakiegoś małego sztormu. Weszłem na kamerki do Ustki i fale były małe. Skoro u mnie dziś taki wiatr, a sztormu nie było, to bedę musiał pojechać autobusem, co by popatrzeć na sztorm.


    Chmurki gdzieś w lesie © Rammzes


    Znowu chmurki © Rammzes


    Spóźniłem się na przedstawienie © Rammzes


    Środa, 23 września 2009

    20.80 km
  • 01:01
  • Temp.15.0°C
    metrów pod górę

    Wietrznie i chłodno

    Po szkole wybrałem sie na krótka przejażdżkę. Ubrałem się ciepło (bluza z Manhattanu świetnie zdała egzamin - ciepła jak cholera) i wyruszyłem w las. Początkowe 10 km to "trening". Pomimo wiatru i niezbyt równego terenu średnia wynosiła aż 24km/h. Potem zwolniłem na tempo wycieczkowe i odbiłem z głównej drogi leśnej. Okazało się, że wybór nie był najtrafniejszy: cała droga była zalana (pomimo, że ostatni deszcz padał z dwa tygodnie temu) i musiałem jechać po wycince. Potem zatrzymałem się na sesję foto, której efekty poniżej, i udałem się do domu.


    Słońce próbowało się przebić przez chmury... © Rammzes


    ... tworząc ciekawą poświatę © Rammzes


    Taki tam zachodzik © Rammzes


    I kolejny zachód © Rammzes


    Wtorek, 22 września 2009

    7.40 km
  • 00:29
  • metrów pod górę

    Nawrót choroby?

    Ostatnio byłem chory, dwa dni "wolnego" od choroby i chyba znów mnie bierze.

    Po szkole przeszłem się do rowerowego na Wileńskiej. Myślałem, że sprzedają tam same ramy do rowerów - niestety wygląda na to, że kupie na allegro. Będąc w rowerowym przy okazji zakupiłem zapinki do kabla na licznik; wreszcie nie ma tej taśmy! :D


    Widoczek, po prawej Słupsk © Rammzes


    Taka jakaś nieudana panorama ;) © Rammzes


    Niedziela, 20 września 2009

    22.90 km
  • 01:25
  • Temp.22.0°C
    metrów pod górę

    Po obiedzie*

    Przejadłem sie na obiad i nie chciało się pedałować. Mimo to zajechałem w miejsce gdzie budują obwodnicę, jest już pierwszy odcinek asfaltu!

    Flash ciągnie dalej w mrdp. Jedziesz, jedziesz!


    Hopka zrobiona przez downhillowców © Rammzes


    Profil drogi na słupskiej obwodnicy © Rammzes


    Świeżo położony asfalt na obwodnicy © Rammzes


    No i dojechałem do Buchary. Nie planowo mam obecnie tyle km co pomiędzy tymi miastami. Przypadek. W tym roku już tam zostaje, bo wątpię, żeby udało się wrócić :D Pojeżdżę teraz i tam, poznam okolicę i za rok wracam do Słupska :D

    Tablica na wyjeździe ze Słupska © Rammzes



    No i obiecane wiersze:

    "Antek" .23.

    Jestem ja Antek warszawski
    Z niczyjej nie żyje łaski
    Bawię się tu bawię się tam
    Bo dużo forsy wkieszeni mam
    Ras wyszłem se na rogatki
    Gdzie piją pany mężatki
    Gdzie bawi się frajerów moc
    Karczma otwarta jest dzień i noc
    Siedzi ma luba za stołem
    I pije piwko z frajerem


    Wiersz może nie jakiś wybitny, ale widać, że autorem była osoba, która przeżyła jakąś niespełnioną miłość.. No i dowiedziałem się, że te wiersze napisane zostały w '54 roku, więc nie są one ani mojego ojca ani wujka. Wszystkie błedy w wierszu świadome, tak jak pisał autor.

    Niedziela, 20 września 2009

    18.60 km
  • 00:58
  • Temp.25.0°C
    metrów pod górę

    Pierwsze LEGALNE zawody downhillowe w Słupsku!

    Dziś, 20 września, zostały zorganizowane pierwsze legalne zawdoy downhillowe w Słupsku. Zjawiło się kilka ekip z innych miast, m.in. ze Szczecina i Gdańska.

    Przyjeżdżam na miejsce zawodów, trwała rozgrzewka. Drop, za nim kamienie. Leci zawodnik. Wyskoczył. Koło mu uciekło przy lądowaniu. Całym impetem na klate w te kamienie. Szybko karetka odwiozła go do szpitala. Dla niego już po zawodach.

    Leci następny. Rozpędza się i tylko słychać jak krzyczy do siebie: "Kurwa, łańcuch". Zerwał łańcuch i nie mógł się rozpędzić.

    Pogadałem z ekipą ze Szczecina. Pochwalili trasę. Mówią, że lepsza jak w Trójmieście.

    Sprzęty zawodników też mocne. Słupsk jeździ na (sorry panowie :D) badziewiu, ramy Cube, amortyzatory nie dwupółkowe... Bida. Natomiast przyjezdni to sprzęcior, że aż strach. Amor o skoku 190mm (?).

    Ogólnie masa śmiechu. Szkoda, że aparatu nie wziąłem, bo siostra do cyrku poszła i zabrała :/

    Potem wrzucę coś od chłopaków z mtb.slupsk.pl ;)


    A teraz tylko plakat z imprezy:

    Zdjęcie z wycieczki rowerowej © Rammzes


    Sobota, 19 września 2009

    65.00 km
  • 03:21
  • Temp.19.0°C
    metrów pod górę

    Dwie kozy nad Krzynie

    W towarzystwie kolegi z klasy, Krzyśka, pojechałem nad jezioro Krzynie. Zwyczajowo już wybrałem te miejsce. Pogoda dopisywała dzisiaj ogromnie. Lepszej pogody bym sobie nie wymarzył.

    Kolega zapalonym rowerzystą nie jest, ale wybrał się. Rower chyba jednak gorszy od mojego. Ale trzeba to napisać: Myślałem, że nie da rady. A tu się okazało, że i średnia ładna.


    Zwyczajowo zdjęcie z tego miejsca © Rammzes


    Dzikie gęsi © Rammzes


    Nad tym jeziorem idzie odpocząć! © Rammzes


    Rozwaliliśmy się na molo ;) © Rammzes




    I koło domu, namiot rozłożyli cyrkowcy z Areny i wypuścili swoje słonie na spacer. Pierwszy raz w życiu widziałem słonia! (nie licząc chwil gdy byłem dzieciakiem i zdarzyło mi się być kilka razy w cyrku)

    Słoń wśród bloków © Rammzes


    Poniedziałek, 14 września 2009

    15.00 km
  • 00:54
  • Temp.19.0°C
    metrów pod górę

    Kilka pytań do Was i dalsza część z polciją

    Dziś było dzwonienie na policje co po przesłuchaniu słychać. Policja miała szczęście, że mamuśka dzwoniła, a ja byłem w szkole, bo bym ich chyba zabił przez telefon. Otóż była ta pani na przesłuchaniu. I policjant stwierdził, że te wgniecenie nie może byc od roweru. Babka wkręciała mu, że walnęła w słup. Boże!! Co za głupi policjant, bo ciężko walnąć nadkolem w słup w jednym miejscu!! Ja się kurwa do nich przejde to im taki sajgon zrobie, że mnie popamiętają :D A jak nie to mogę najpierw sądzić się z policją, a potem z gościem co mnie potrącił...

    A teraz kilka pytań do Was. Pytałem też na jednym z forum rowerowych. Otóż jak wiadomo, lub co niektórym nie wiadomo (:D), ramę można wyrzucić. Jakoże jest po sezonie i są teraz liczne promocje na sprzęt rowerowy chciałbym kupić ramę. Tylko jaką? Jaką polecacie tak do 350-400zł? Chodzi mi myśl o kupnie Krossa A6-óstki.

    Aha i jeszcze jedno pytanie, czy koło-ósemkę (mocno scentrowane) da się za pomocą tych szprychów naciągnąć? Oczywiście dam je do warsztatu. Bo jednak nowe obręcze nie są takie tanie, tym bardziej, że najpierw kupic ramę trzeba, rok szkolny się zaczął... :D

    Mam nadzieje, że ktoś tu wejdzie i być może mi pomoże ;)

    Niedziela, 13 września 2009

    13.00 km
  • 00:34
  • Temp.15.0°C
    metrów pod górę

    Trochę historii z rodziny

    Z rana cały dzień padało. Zszedłem więc do piwnicy porobić coś przy rowerach. Szybko się uwinąłem, do F1 jeszcze późno a w domu nie było co robić. Sięgnąłem więc po starą walizkę w której odkryłem niesamowite rzeczy. O tym później.

    Po słabym wystepie BMW i błędzie Hamiltona wybrałem się na przejażdżkę po mieście. Nic ciekawego się nie działo, więc nie ma o czym pisać.

    Powróćmy więc do tytułu wpisu. W tejże walizce znalazłem kilkanaście gazet "Solidarności" z '81 roku, jak i dwie gazeciny z '39!! Do tego była masa zdjęć klubów piłkarskich, list z Realu Madryt, haftów mojej babci, wierszy, listów....

    I tak oto zejście do piwnicy okazało się być bardzo ciekawe. Dowiedziałem się, że moja babcia (niestety już nie żyje) lubiła haftować. Na kartkach była masa jej własnych pomysłów, które zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie.
    Mój wujaszek pozostawił po sobie kilka listów. Najprawdopodobniej korespondował z panną która mu się spodobała. Rok listów - '77 rok(co widać na zdjęciach poniżej).
    Znalazłem też kilka kartek wierszy. Nie wiem tylko kto jest ich autorem. Albo mój tata, albo właśnie wujek. Niestety teraz nie mogę zapytać się ojca, bo obecnie nie ma go w domu i pewnie szybko nie wróci.. Ale od czego są telefony? :D

    Niektórym może się wydawać, że ten wpis nie ma sensu. Jednak dla mnie ma, bo na serwerze bs od tej pory będę przechowywał treści wierszy "kogoś z rodziny". Nie chce zapisać tego na komputerze w wordzie, bo wiadomo, łatwo usunąć, a z serweru bs będzie trudno stracić, bądź co bądź cenne pamiątki. Tak więc przez kilka, kilkanaście następnych wpisów będę dodawał po jednym z wierszy (o ile uda mi się je odszyforwać, bo tusz się trochę zatarł, jak i pismo niewyraźne).

    Kilka zdjęć antyków ze skrzynki:

    Stare gazetki © Rammzes


    Jeden z haftów babci © Rammzes


    Haft z podpisem babci © Rammzes


    Moim zdaniem najładniejszy ze szkiców babci ;) © Rammzes


    Daty listów © Rammzes




    No i zrodził się pomysł, by w przyszłym roku pojechać po wsiach, gdzie to rodzina Gorgolów mieszkała, a więc do Budowa, Komnina i innych wsi zobaczyć gdzie się wychowywał mój ojciec itd... Przyszły rok zapowiada się niesamowicie, mam tyle pomysłów na wyprawy, że nie wiem czy 4 miesięczne wakacje starczą, aby wszytskie zrealizować :D



    Tak się podnieciłem tym "znaleziskiem" i całkowicie nie zauważyłem, że w tym roku przejechałem już ponad trzy tysięczny kilometr :)

    Sobota, 12 września 2009

    77.70 km
  • 03:56
  • Temp.19.0°C
    metrów pod górę

    Nad jezioro Krzynia

    Wczoraj nie wyszła wycieczka nad Krzynię, więc dziś było trzeba się tam przejechać. Nogi dawno nie jechały nigdzie dalej, więc miały dużo, dużo sił. Dziś ustanowiłem mój nowy rekord co do długości wycieczki. Cieszę się ogromnie, że najprawdopodobniej do końca tego roku rekord będzie należał do "kozy". Dziś rower pokazał charakter, że nie jest godzien na to, żeby wisieć w piwnicy :D

    Wyjechałem o 9:30. Pogoda zapowiadała się idealna na rower: 16 stopni, bezchmurne niebo, wiatru nic. Po nieco ponad godzinnej jeździe znalazłem się w Krzyni. Po drodze przez lasy spotkałem wielu, naprawdę wielu, grzybiarzy. Dziwiło mnie, że zbierają grzyby z blaszką na spodzie kapelusza (nie znam się, ale mnie uczona, że są one trujące...). Pokręciłem się po okolicach, spotykając kilka wiewiórek, orła (czy inne ptactwo z tej rodziny).

    O godzinie 12:00 poczułem głód. Pojechałem więc na zaporę i tutaj się rozbiłem. 40 minut odpoczynku w przepięknych okolicach i wyśmienitych warunkach atmosferycznych. Słoneczko rozgrzało termometr w liczniku do 30 stopni. Podczas pałaszowania nad zaporę przyjechał też i inny biker. Jak się okazało był on Duńczykiem. Zdziwił się pewnie widząc mój wehikuł :D Chciałbym jeszcze dodać, że nadal licznik jest na taśmę, bo w rowerowym na Armii Krajowej nie było zapinek.

    Pora wracać. Po drodze zwyczajowo już gonił mnie kundel. Muszę kupić chyba gaz pieprzowy, wtedy pewnie zamknie jadaczkę.


    Zroszone pajęczyny przypominały śnieg... © Rammzes


    Pola w Krzyni © Rammzes


    Widoczek na las © Rammzes


    Orzeł, jastrząb czy coś innego © Rammzes


    Uwielbiam te jezioro za takie widoki © Rammzes


    Takie też uwielbiam © Rammzes


    Jezioro Krzynia zachwici każdego © Rammzes